Odbywające się na terenie festiwalu imprezy towarzyszące były niesamowite. Zupełnie zaszokował mnie pojedynek robotów, rozgrywający się w scenerii udającej zniszczone miasto przyszłości. W rytmach muzyki techno, wspomagane dymem i iskrami, dwa roboty toczyły zażarty bój. Zwycięzca pobił wyglądającego jak metalowa beczka konkurenta.
Tuesday, April 20, 2010
Tuesday, April 20, 2010
Projekcje w Tour & Taxis trwały od godziny 14:00 do 2:00 w nocy. Sale projekcyjne zapełniały się o 20:00, gdy nadawano zwykle hollywoodzkie horrory. Po raz pierwszy udało mi się spotkać Polaków – parę mieszkających w Brukseli dwudziestokilkulatków, którzy przyszli na “Crazies”. Na festiwalu dominował jednak znany z poprzednich edycji młodzieniec z różą we włosach, siadający zwykle w pierwszych rzędach. Teraz miał też na głowie doczepione uszy króliczka, był też bardzo głośny podczas projekcji. Innym interesującym fanem był około sześćdziesięcioletni mężczyzna, z nieodłączną walizeczką, w przerwie pomiędzy projekcjami czytający spokojnie gazetę przy stoliku. Obecny był na większości pokazów.
Większość fanów była wszakże całkowicie normalna, a wielu z nich traktowało przybycie do Tour & Taxis jako spotkanie towarzyskie. Niekoniecznie wchodzili na wszystkie projekcje. Podczas niektórych woleli podyskutować przy piwie o najnowszych trendach w gatunku
Tuesday, April 20, 2010
Pierwszą widoczną zmianą był sposób prowadzenia imprezy. Zorganizowano znacznie więcej eventów niż w poprzednich latach, poza tym główni organizatorzy odsunęli się w cień, wystawiając na pierwszą linię bardzo dobrze radzącego sobie konferansjera, zapowiadającego wszystkie projekcje oraz rozmawiającego na scenie z festiwalowymi gościami. W kuluarach rządził natomiast dyrektor artystyczny BIFFF, przesympatyczny Freddy Bozzo (na zdjęciu), równie wszędobylski jak w poprzednich edycjach.
Tuesday, April 20, 2010
28 edycja największego w Europie festiwalu kina fantastycznego i horroru jest już historią. Czym zaskoczyła, a czym rozczarowała? Będę to opisywał w kolejnych postach. Zwracam przy okazji uwagę, że cały zamieszczony materiał zdjęciowy jest naszego autorstwa i kopiowanie go bez pisemnego pozwolenia stanowiłoby naruszenie prawa prasowego.