Projekcje w Tour & Taxis trwały od godziny 14:00 do 2:00 w nocy. Sale projekcyjne zapełniały się o 20:00, gdy nadawano zwykle hollywoodzkie horrory. Po raz pierwszy udało mi się spotkać Polaków – parę mieszkających w Brukseli dwudziestokilkulatków, którzy przyszli na “Crazies”. Na festiwalu dominował jednak znany z poprzednich edycji młodzieniec z różą we włosach, siadający zwykle w pierwszych rzędach. Teraz miał też na głowie doczepione uszy króliczka, był też bardzo głośny podczas projekcji. Innym interesującym fanem był około sześćdziesięcioletni mężczyzna, z nieodłączną walizeczką, w przerwie pomiędzy projekcjami czytający spokojnie gazetę przy stoliku. Obecny był na większości pokazów.
Większość fanów była wszakże całkowicie normalna, a wielu z nich traktowało przybycie do Tour & Taxis jako spotkanie towarzyskie. Niekoniecznie wchodzili na wszystkie projekcje. Podczas niektórych woleli podyskutować przy piwie o najnowszych trendach w gatunku