Złota Czaszka zostanie przyznana po raz trzeci. Wieczorem odbędą się obrady jury, w wyniku których najlepszy film festiwalu zostanie uhonorowany coroczną nagrodą. Wybrana również sostanie najlepsza krótkometrażówka. Przewodniczącym jury jest największy autorytet od horroru w Polsce, człowiek który oprowadzał Christophera Lee po warszawskich Łazienkach, twórca kultowego “Seansu z wampirem”, pan Andrzej Kolodyński. W jury oprócz niego zasiądą: Jakub Demiańczuk (Dziennik Gazeta Prawna), Krzysztof Michałowski (Filmweb), Robert Ziębiński (Newsweek), Paweł Ziemkiewicz (Nowa Fantastyka), Konrad Wągrowski (Esensja), Daniel Podolak (Gildia), Piotr Mańkowski (Horrorfestiwal). Wyniki głosowania opublikujemy jutro wieczorem.
Friday, October 23, 2009
13 Comments »
RSS feed for comments on this post. TrackBack URI
Niestety filmy jak narazie po 2 dniach słabe. Nawet bardzo słabe. Co najgorsze-jutro sie wcale nie zapowiada lepiej-obym sie pomylil i mile zaskoczyl. Horroru to tutaj jak na lekarstwo. To jest raczej thrillerfestiwal nizeli horrorfestiwal. Ciesze sie ze Pile 6 przynajmniej zobaczylem, inaczej czulbym sie bardzo zawiedziony. Gdybym ja mial przyznac zlota czaszke to jak narazie bym jej poprostu nie przyznal:) (Pily nie wliczam do walki o to trofeum choc jak dla mnie najlepszy narazie film ale niestety nie horror)
Pozdrawiam wszystkich:)
PS-za rok musi byc wiecej azjatyckiego kina grozy i wiecej horrorow:)
Comment by swistak — 24 Oct 2009 @ 03:44
Taak … tak jak wyżej .. bardziej są to thrillery niz horrory .. Co do złotej czaszki to jak najbardziej Pile VI. Na przyszly rok prosze o wiece horrorow na festiwalu, bo to co zaprezentowaliscie w tym roku nieco mnie negatywnie zaskoczylo ; /
Pozdrawiam,
aa
Comment by AA — 24 Oct 2009 @ 11:10
Prawdę mówiąc to z okolic thrillerów był Vision i Piła. Reszta według mnie pomijając gusta widzów, była horrorami ;]
Comment by Daniel Podolak — 24 Oct 2009 @ 12:35
Moim faworytem jak dotąd jest Sauna – kapitalny film, z niezwykłym ciężkim klimatem, wspaniałą grą aktorską, świetnie dobraną muzyką i piorunującym zakończeniem. Złota Czaszka = Sauna. :-) Niestety reszta filmów jest dość nierówna. Krótkometrażówki świetne, Diagnosis Death pomimo obaw, miło mnie zaskoczył, Visions również jeszcze dało się obejrzeć… ale Open Graves, to totalna pomyłka, bardzo, a to bardzo słaby film. Dzisiejszy Dying Breed też nie zalicza się do lepszych, My Name is Bruce niestety nie jest rasowym horrorem, dlatego całą nadzieję mam jeszcze na filmie Trailer Park of Terror, który może okazać się ciekawszą pozycją festiwalu.
Głowa do Kochania, to mój faworyt w krótkometrażówkach, przepięknie opowiedziana historia… majstersztyk. :-]
PS: Ja również przychylam się do zdania, że więcej powinno być azjatyckich horrorów. ;-)
Comment by Rufus — 24 Oct 2009 @ 12:53
Pamiętam płacz po pierwszej edycji Horrorfestiwalu jaki to marny repertuar, jakie to śmieszne a nie straszne filmy. Teraz czytam na jakimś forum, że tamten program był “wierny fanom horroru”, a z kolei ten bieżący to już lipa nad lipami. Przyjmuję do wiadomości, że pewnych ludzi nigdy się nie zadowoli, a niektórzy z natury dodatkowo lubią złorzeczyć i do tego ogranicza się ich sieciowa aktywność. Fakt pozostaje faktem, że w tym roku – jeśli potwierdzą się wstępne doniesienia – osiągnęliśmy rekordową frekwencję, porównywalną z dużymi polskimi festiwalami filmowymi. Czyli jednak ktoś był zainteresowany tymi filmami. Co więcej, siedem spośród dziewięciu pokazywanych pozycji na 90% nie będzie już nigdy pokazywanych w Polsce ani nie wyjdzie na DVD. A to powinno działać zachęcająco na naszych potencjalnych widzów. Słowem, przyjmujemy wszystkie konkretne zarzuty, odrzucamy pieniactwo i karawana jedzie dalej :)
Comment by Piotr Mańkowski — 24 Oct 2009 @ 15:33
Jak dotychczas z festiwalu reka obronna wyszla tylko SAUNA – swietny mroczny klimat, znakomite aktorstwo, takich filmow wlasnie potrzeba na Festiwalu.
Reszta natomiast miala problemy osiagnac chociaz sredni poziom – Diagnosis Death nie udal sie ani jako horror ani komedia, Open Graves reprezentowal poziom rodem z Sci-Fi Channel, Visions okazal sie po prostu kompletnie nijak.
Publicznosci owszem duzo, ale jestem ciekaw czy organizatorzy znaja opinie widzow o prezentowanych filmach. Osoby siedzace kolo mnie po seansach wymienialy sie opiniami typu “niezla komedia”, “pierwszy horror na ktorym sie nie balam”, albo “byle nastepny byl lepszy”. A niezadowolony widz, to widz ktory za rok niekoniecznie musi przyjsc.
I jeszcze kwestia tego, ze filmy nie beda dostepne w innej formie w PL. Szczerze mowiac nie dziwie sie, “Diagnosis Death” czy “Visions” to filmy raczej niesprzedawalne, “Open Graves” nadaje sie tylko do TV.
W ostatnim czasie na polski rynek weszla seria ciekawych filmow, ktore spotkaly sie z pozytywnymi ocenami fanow na calym swiecie – The Cottage, Rovdyr, Dance of the Dead, Trick R Treat. Szczerze mowiac wolalbym widziec wlasnie je na festiwalu. Coz z tego, ze mozna je rowniez obejrzec na DVD. Kinowa projekcja to zawsze wiecej prestizu, a moze co bardziej popcornowi widzowie nie wychodziliby by przynajmniej z kina utwierdzeni w przekonaniu, ze jesli horror to co najwyzej Pila VII…
Comment by Marekk — 24 Oct 2009 @ 17:22
I po 3ciej edycji horrorfestiwal. Był to mój “pierwszy raz” i na chwile obecną wskazuje, że ostatni ale wierzę, że za rok będą ciekawsze i lepsze HORRORY a nie jakieś namiastki “wyrobów horroropodobnych” (to jest jak z czekoladą- uwielbiam ją ale nienawidzę wyrobów czekoladopodonych:p ). Gdyby nie przedpremierowo Piła 6 to ten cały festiwal byłby dla mnie niestety niewypałem:( Nie oceniam całego festiwalu przez pryzmat jednego filmu (który i tak nie jest horrorem-jestem małym fanem serii tych filmów ale dla mnie to są drastyczne thrillery i to będę powtarzać cały czas-nikt nie wmówi mi ,że to horror:) ) chodzi mi o to, że filmy na całym pokazie były mierne…niestety. Zgadzam się, że SAUNA była naprawdę oryginalna,ciekawym i innym filmem od dotychaczasowych jakie widziałem.Ten film mnie jednak nie kupił ale nie powiem, że się męczyłem na nim jak na reszcie. Nie oczekuję, że wyjdę z seansu zachwycony czy coś w tym stylu ale liczę jednak, że nie będę spoglądał co chwile na zegarek z myślą “ile juz minęło, ile jeszcze zostało”…to był dla mnie największy horror…jeszcze nigdy się tak nie bałem, że film może trwać dłużej niż sobie to wyobraziłem:(
Jak dla mnie to cokolwiek co z horrorem miało wspólnego to niestety…podkreslam NIESTETY ale “dying breed”. Jedyny film który był od początku trzymany w konwencji horrorowej…fakt faktem, że słaby ale na tle reszty był “najstraszniejszy”…Kilku ludzi zginęło “naprawdę”, było troche krwi “na poważnie” i klimat był utrzymany tak, że to wszystko mogło spotkać każdego z nas. Ogólnie to już nie wiem co pisać. Jestem ogólnie zawiedziony całością… i dlaczego nie było nic z azjatyckiego kina grozy? Jestem fanem gatunku z tego kontynentu. Najlepsze jest to, że ludzie ogladają te filmy ale w wersji “nieskośnookiej-amerykanskiej”-OKO,SHUTTER,NIEODEBRANE POŁACZENIE… puenta jest krótka-marnych filmów sie nie przerabia “dla swojego kraju”, reszte dopowiedzcie sobie sami.Przepraszam za słownictwo. Słaby festiwal-liczę i wierzę głęboko, że nastęny będzie wreszcie horrorowaty. PODKRESLAM, ŻE CAŁA MOJA WYPOWIEDŹ JEST SUBIEKTYWNA, wieć proszę o wyrozumiałośc wobec tych,z którym się nie zgadzam
Comment by swistak — 25 Oct 2009 @ 07:43
Według mnie organizatorzy Horrofestiwalu stanęli przed bardzo trudnym zadaniem. Festiwal, w swoim zamyśle ma promować często niezależne, nowe produkcje danego gatunku, ma pokazać widzom jak kręci się horror w Nowej Zelandii, a jak w Niemczech, Hiszpanii.W większości oglądaliśmy kino niezależne, niekomercyjne, można by zaryzykować stwierdzenie,że ambitne( np. Sauna). Z drugiej strony, fani horroru to w większości zwolennicy komercyjnej rozrywki, jak ta prawie już serialowa Piła. Nie mam zamiaru nikogo obrazić, ale poprostu oceniam ( też subiektywnie:-) sytuację. Formuła festiwalu zakłada coś innego niż komercyjne pokazy azjatyckiego horroru i kolejne Dark Water czy Ringi. Festiwal to inne kino, jak najbardziej horror, ale nie ten komercyjny, który na codzień możemy oglądać w kinie. To nowe spojrzenie na gatunek, nowe interpretacje gatunku, nowi autorzy, nowe pomysły. Takie filmy można obejrzeć tylko na festiwalu. Ja sama pamiętam film z pierwszej edycji Horrorfestiwalu, też krótkometrazówka hiszpańska. Dla mnie jeden z lepszych filmów jakie widziałam w ciągu ostatnich lat. Teraz, poza Sauną, bardzo podobała mi się “Głowa do kochania”. Perełka filmowego horroru.:-)
Comment by Fanka horroru — 25 Oct 2009 @ 09:51
dla mnie największą wartością jest to że nie znam tych filmów przed projekcją. pytanie czy komuś się chce iść na festiwal na których pokazywane są spady z kina albo filmy wydane już na DVD???? pozdrawiam i trzymam kciuki
Comment by Marek — 25 Oct 2009 @ 12:43
ja chodze co roku na Horrorfestiwale i smutne jest to, ze wiele osob po prostu nie rozumie, ze festiwal ma za zadanie przedstawic najciekawsze pozycje, a nie najstraszniejsze. 1 festiwal byl swietny, drugi troszke gorszy, ale 3 to zdecydowanie moj ulubieniec. “My name is Bruce” to moj drugi ulubiony film, mimo, ze byla to bardziej czarna komedia, ale coz, jestem fanka Bruca po trylogii “Martwe Zlo” :D
Comment by Anna — 25 Oct 2009 @ 21:59
Z ciekawości odgrzebałem e-maile jakie otrzymaliśmy po pierwszej edycji Horrorfestiwalu, ponoć tak dobrej. Oto mój ulubiony: “Festiwal to dno. Przecież te filmy ani trochę nie budowały atmosfery grozy.(…) Gdzie mogę odbrać pieniądze za karnet?” W tym roku moim ulubieńcem stał się jegomość, który w jakiejś relacji był łaskaw napisać coś w stylu “Od trzech lat chcą, ale nie mogą”. Życzę mu, żeby sam kiedyś mógł i nauczył się robić cokolwiek poza pisaniem rozwlekłych tekstów. Jakoś tak się bowiem dziwnie składa, że czegokolwiek by się nie zrobiło, im więcej się ugrało, to natychmiast muszą się w większej lub mniejszej ilości pojawić komentarze w stylu tych, jakie lecą na okrągło pod newsami w Onecie czy Wp. Tak najwyraźniej musi być, człowiek przyzwyczaja się do tego i z biegiem czasu traktuje to jako nieodłączny element przedstawienia. Przy okazji uwaga do wszystkich posługujących się łaciną podwórkową – opinie w których się ona pojawia są i będą usuwane.
Comment by Piotr Mańkowski — 26 Oct 2009 @ 17:59
Znakomity pierwszy dzień festiwalu. Rewelacyjne shorty, poziom wszystkich, ku memu wielkiemu zaskoczeniu, czwórkowo-piątkowy, nic niżej. Zupełnie niezła też “Piła VI”, bodaj najlepsza od czasu “dwójki”. Gratulacje dla organizatorów i życzenia równie trafnego doboru krótkometrażówek za rok!
Comment by Dobry — 26 Oct 2009 @ 23:18
panie Piotrku, prosze sie nie przejmowac takimi komentarzami, najczesciej pochodza one od osob ktore w horrorach widza tylko krwawa jatke ktora nie wymaga glebszego zastanowienia i przez to nie potrafia docenic “subtelniejszych” odmian, badz od osob ktore znalazly sie na festiwalu na “randoma” nie znajac jego idei
Comment by Anna — 27 Oct 2009 @ 21:21