Podczas tegorocznych projekcji kino europejskie wreszcie doszło do głosu. Horror amerykański musiał się zmagać ze Starym Kontynentem jak równy z równym. Coraz odważniej w horror wchodzą kraje skandynawskie oraz ich sąsiedzi, czyli Finowie. W zeszłym roku prezentowana byla najdroższa produkcja w historii tego kraju, rozgrywający się w szpitalu horror “Dark Floors”, na tegorocznej edycji rządziła “Sauna” w reżyserii Antti-Jussi Annilli. Rzecz rozgrywa się kilkadziesiąt lat… po potopie szwedzkim. Szwedzcy emisariusze, mający podpisać rozejm pomiędzy swym krajem a Rosją, trafiają do odizolowanej od reszty ludzkości wioski na bagnach. Ich celem jest wyznaczenie granic obu państw. Nie mogą się zdecydować do którego z mocarstw ma zostać włączona owa wioska. Na dodatek okazuje się, że na jej obrzeżach znajduje się dziwna budowla, przypominająca wykuty w betonie prostopadłościan. Co się będzie dalej działo? To, co w każdym rasowym horrorze – odżyją echa dawnych wydarzeń, powodujące straszne następstwa w filmowej teraźniejszości. Dodajmy, że całość zagrana jest w stu procentach na poważnie (główny aktor bardzo przypomina młodego Maksa von Sydowa!), a stylizacja i kostiumy są tak wierne, że nie mamy wątpliwości, że zostaliśmy przeniesieni do przełomu XVI i XVII wieku.
Saturday, May 2, 2009
No Comments »
No comments yet.
RSS feed for comments on this post. TrackBack URI