Wielkie wrażenie robiły istalacje Vala Trifana, którego twórczość kojarzy się trochę z dokonaniami francuskiego maga komiksu – Moebiusa.
Friday, May 1, 2009
Friday, May 1, 2009
Dziwaczne stożki, muszle, wydmuszki? Tym zajmuje się młoda Belgijka ukrywająca się pod pseudonimem Marifey. Rzeźbi również produkty wyglądające jak naczynia ceramiczne, dodając im jednak takie elementy, że można być pewnym, że nie służą do picia wody ani przechowywania owoców.
Friday, May 1, 2009
Warto zatrzymać się na dłużej nad sztuką związaną z fantastyką i horrorem. W Polsce kompletnie nie mamy z nią kontaktu. Brukselski festiwal stanowi mekkę dla lokalnych twórców, mających okazję prezentacji swych prac wyrobionej, świadomej publiczności. Jednocześnie widzowie otrzymują unikalną okazję zobaczenia w jednym miejscu tylu prac inspirowanych w dużej części ich ukochanymi filmami grozy, komiksami, książkami. Obrazy, rzeźby i instalacje umieszczone zostały w wydzielonej galerii. Były wśród nich prace Jo Pirarda – bardzo interesującego artysty, w którego wyobraźni współegzystują dwa przeważające motywy: planety oraz… myszy.
Friday, May 1, 2009
Belgia, jak wiadomo, słynie z koronek, czekolady, no i oczywiście komiksu. Na festiwalu nie mogło zabraknąć przedstawicieli tej ostatniej profesji. Największy aplauz publiczności wzbudziło pojawienie się Francoisa Schuitena (na zdjęciu – z lewej), rysownika kultowej serii “Les Cites Obscures”. Skromny artysta nie chciał zabrać głosu, oddając pole sporo mniej znanemu reżyserowi jednego z pokazywanych filmów.
Friday, May 1, 2009
Serce za dwieście pięćdziesiąt tysięcy Euro? Tak, zafoliowane i złożone w jednej misie razem z nerką i wątrobą! Takie makabryczne (dodajmy od razu, że wykonane przez tych samych ludzi, którzy fundują nam efekty w horrorach) eksponaty rozłożone były przy wejściu na salę projekcyjną.
Friday, May 1, 2009
Zanim przejdziemy do spraw filmowych, warto pokazać jeszcze kilka rzeczy związanych z kolorytem festiwalu. Otóż na przykład podczas jednego z wieczorów odbył się bal wampirów, na który wejściówkę stanowił odpowiedni make-up. Rozbita głowa, ślady kłów w szyi – były najlepszą przepustką. Na terenie festiwalu trwały swoiste wyścigi w charakteryzacji.