Jutro rozpoczyna się największy w Europie festiwal kina grozy. W Brukseli przez 12 dni pokazane zostaną najnowsze produkcje z całego świata. Będziemy tam i na stronie Horrorfestiwalu, jako jedynej witrynie w Polsce, pojawi się relacja z festiwalu, okraszona wieloma zdjęciami. Będziemy się starać, żeby najciekawsze filmy pokazywane w Brukseli trafiły również jesienią do Polski – na trzecią edycję Horrorfestiwalu.
Wednesday, April 8, 2009
Wednesday, April 8, 2009
Na ekranach jest już “Nienarodzony” z Garym Oldmanem, a w czerwcu pojawi się inny horror w klimatach zbliżony do “Egzorcysty”. Chodzi o “Haunting in Connecticut”, przetłumaczone jako “Udręczeni”. Nawiasem mówiąc, przypomina to tę samą manierę, zgodnie z którą “American Haunting” zostało przetłumaczone jako “Demon – historia prawdziwa”.
“Haunting in Connecticut” absorbuje obecnie amerykańską publiczność, u nas zjawi się w czerwcu. Świetne aktorki w rolach głównych – Virginia Madsen i Sissy Spacek, wciąc pamiętna jako Carrie, mimo 30 lat jakie upłynęły. zapewniają horror z krwi i kości, a nie wydumane wygłupy.
Wednesday, April 8, 2009
Z kolei remake “My Bloody Valentine” wszedł w Polsce do kin już w lutym, tydzień po amerykańskiej premierze. Przyjęty został zaskakująco dobrze, jak na typowy, wyuczony slasher. Sekretem sukcesu była technologia 3D, w której film został zrealizowany. Przypominamy przy okazji, że pierwszym horrorem 3D pokazanym w Polsce na dużym ekranie, była “Noc żywych trupów” w 2007 roku!
Wednesday, April 8, 2009
Czy tego ktoś chce, czy nie, o tym co w kinach ogląda szeroka publiczność, decyduje Ameryka. To tam również rodzą się największe przeboje z domeny horroru. W tym roku największą jak na razie furorę zrobił remake “Piątku trzynastego”, zarabiając ponad 60 mln dolarów, ponad czterokrotnie tyle, ile wynosił jego budżet. Udowodnił, że wciąż jest duże zapotrzebowanie na grozę, że trwający od kilku lat renesans gatunku wciąż się nie kończy.
Film pozbawiony jest dużych gwiazd, ale to całkiem zrozumiałe. Reżyser Marcus Nispel, który pod skrzydłami Michaela Baya zrobił już jeden bardzo dobry remake, zna swoje rzemiosło i wie, że w slasherze, gdzie średnio co pięć minut ktoś ginie, rozpoznawalne twarze nie są konieczne. Wystarczy przywołać mityczne Jasona, a cała reszta już jakoś się ułoży. Za chwilę powróci Michael Myers, w przyszłym roku można oczekiwać powrotu Freddy’ego Kruegera. Co ciekawe, zagra go już nie Robert Englund, lecz znany z roli Rorschacha ze “Strażników” Jackie Earle Haley.
Ale wracając do “Piątku trzynastego”. Częścią jego kasowego sukcesu była data premiery – piątek trzynastego lutego, tuż przed Walentynkami, które zwłaszcza w latach 80. były wdzięcznym tematem dla horroru. Polski dystrybutor zamiast iść tym samym tropem, przygotował premierę na 22 maja. Tak więc powstanie Jasona Voorheesa z martwych (?) zobaczymy dopiero za półtora miesiąca.