horrorfestiwal.pl/blog

festiwal grozy i horroru

Wednesday, April 22, 2009

BIFFF 2009 – karnawał

 dsc_30808 dsc_30833dsc_30872dsc_32532 

Jak co roku, projekcjom towarzyszyły pokazy charakteryzacji oraz efektów specjalnych. Na terenie festiwalu pojawiali się przebierańcy, grupy animatorów, specjaliści od sztucznej krwi i lateksu. Chętnie pozowali do zdjęć. Malowali się od stóp do głów, upodabniając do postaci znanych z różnych filmów grozy.

Od góry: artystka z grupy zajmującej się makijażem, półnaga ochotniczka podczas przeobrażenia w nimfę, team speców od marionetek animujących sporych rozmiarów potwora oraz grupa praktykujących egzorcystów. Ci ostatni podjechali ruchomym konfesjonałem i z miejsca zajęli się lokalną wiedźmą.

posted by Piotr Mańkowski at 21:37  

Wednesday, April 22, 2009

BIFFF 2009 – dzieło Tatopoulosa

dsc_3079        Szef jury w ciągu niecałej minuty skończył swoje dzieło.

posted by Piotr Mańkowski at 21:25  

Wednesday, April 22, 2009

BIFFF 2009 – szczypta historii

dsc_30771    27. Międzynarodowy Festiwal Kina Fantastycznego w Brukseli przeszedł do historii.

Impreza jak zwykle przyciągnęła międzynarodową rzeszę fanów horroru, wytyczając perspektywę dla tego gatunku na najbliższe miesiące.

Warto sobie najpierw uświadomić rangę brukselskiego festiwalu. Jest to impreza odbywająca się od 1983 roku, co daje jej status jednego z najstarszych europejskich festiwali. Od samego początku prowadzony jest przez tę samą ekipę. Przez lata gośćmi festiwalu były znane nazwiska kina światowego. Członkami jury byli niegdyś  Christopher Lee, Val Guest, Alex Proyas, a z naszych rodzimych twórców Walerian Borowczyk (jako przewodniczący) i Agnieszka Holland (jako członek jury). W tym roku jury przyznającego Złotego Kruka przewodniczył twórca efektów specjalnych Patrick Tatopolous.

Na zdjęciu - z lewej Tatopoulos, z prawej z tyłu - mózg festiwalu, Georges Delmote.

To, podobnie jak wszystkie inne prezentowane w kolejnych postach zdjęcia, zrobione podczas brukselskiego festiwalu, są autorstwa Piotra Mańkowskiego. Prawa do ich publikacji posiada wyłącznie agencja MCG. Jakiekolwiek wykorzystanie ich bez pozwolenia stanowiłoby naruszenie praw autorskich.

posted by Piotr Mańkowski at 21:19  

Wednesday, April 8, 2009

BIFFF 2009

15.JPGJutro rozpoczyna się największy w Europie festiwal kina grozy. W Brukseli przez 12 dni pokazane zostaną najnowsze produkcje z całego świata. Będziemy tam i na stronie Horrorfestiwalu, jako jedynej witrynie w Polsce, pojawi się relacja z festiwalu, okraszona wieloma zdjęciami. Będziemy się starać, żeby najciekawsze filmy pokazywane w Brukseli trafiły również jesienią do Polski – na trzecią edycję Horrorfestiwalu.

posted by Piotr Mańkowski at 21:25  

Wednesday, April 8, 2009

Udręczeni

13.JPGNa ekranach jest już “Nienarodzony” z Garym Oldmanem, a w czerwcu pojawi się inny horror w klimatach zbliżony do “Egzorcysty”. Chodzi o “Haunting in Connecticut”, przetłumaczone jako “Udręczeni”. Nawiasem mówiąc, przypomina to tę samą manierę, zgodnie z którą “American Haunting” zostało przetłumaczone jako “Demon – historia prawdziwa”.

“Haunting in Connecticut” absorbuje obecnie amerykańską publiczność, u nas zjawi się w czerwcu. Świetne aktorki w rolach głównych – Virginia Madsen i Sissy Spacek, wciąc pamiętna jako Carrie, mimo 30 lat jakie upłynęły. zapewniają horror z krwi i kości, a nie wydumane wygłupy.

posted by Piotr Mańkowski at 21:20  

Wednesday, April 8, 2009

Walentynki trafione

11.JPGZ kolei remake “My Bloody Valentine” wszedł w Polsce do kin już w lutym, tydzień po amerykańskiej premierze. Przyjęty został zaskakująco dobrze, jak na typowy, wyuczony slasher. Sekretem sukcesu była technologia 3D, w której film został zrealizowany. Przypominamy przy okazji, że pierwszym horrorem 3D pokazanym w Polsce na dużym ekranie, była “Noc żywych trupów” w 2007 roku!

posted by Piotr Mańkowski at 21:06  

Wednesday, April 8, 2009

Piątek trzynastego 2009

1.JPGCzy tego ktoś chce, czy nie, o tym co w kinach ogląda szeroka publiczność, decyduje Ameryka. To tam również rodzą się największe przeboje z domeny horroru. W tym roku największą jak na razie furorę zrobił remake “Piątku trzynastego”, zarabiając ponad 60 mln dolarów, ponad czterokrotnie tyle, ile wynosił jego budżet. Udowodnił, że wciąż jest duże zapotrzebowanie na grozę, że trwający od kilku lat renesans gatunku wciąż się nie kończy.

Film pozbawiony jest dużych gwiazd, ale to całkiem zrozumiałe. Reżyser Marcus Nispel, który pod skrzydłami Michaela Baya zrobił już jeden bardzo dobry remake, zna swoje rzemiosło i wie, że w slasherze, gdzie średnio co pięć minut ktoś ginie, rozpoznawalne twarze nie są konieczne. Wystarczy przywołać mityczne Jasona, a cała reszta już jakoś się ułoży. Za chwilę powróci Michael Myers, w przyszłym roku można oczekiwać powrotu Freddy’ego Kruegera. Co ciekawe, zagra go już nie Robert Englund, lecz znany z roli Rorschacha ze “Strażników” Jackie Earle Haley.

Ale wracając do “Piątku trzynastego”. Częścią jego kasowego sukcesu była data premiery – piątek trzynastego lutego, tuż przed Walentynkami, które zwłaszcza w latach 80. były wdzięcznym tematem dla horroru. Polski dystrybutor zamiast iść tym samym tropem, przygotował premierę na 22 maja. Tak więc powstanie Jasona Voorheesa z martwych (?) zobaczymy dopiero za półtora miesiąca.

posted by Piotr Mańkowski at 20:59  

Powered by WordPress | Supported by Multikino | Administrated by ePublic