Pod koniec lat 80. Joel Schumacher odniósł swój pierwszy duży sukces kasowy. “Lost Boys” zostali okrzyczeni jako jednen z pierwszych “młodzieżowych horrorów” zrywających ze schematem obarczonego mroczną przeszłością pana ścigającego bohaterów z maczetą lub brzytwami. Film cieszył się sławą jeszcze w epoce VHS, stając się w tym formacie jednym z kasowych przebojów Warnera wszech czasów. Gdy ukazał się na DVD, Schumacher nagrał kilka wspomnieniowych wywiadów i jego dzieło znów się dobrze sprzedało.
29 lipca pojawi się w USA sequel “Lost Boys: The Tribe”. Dwaj Coreyowie – Feldman i Haim powrócili na ekran w tych samych rolach co niegdyś. Kiedyś byli młodocianymi gwiazdorami, dzisiaj są zapomnianymi trzydziestokilkulatkami, grywającymi zwykle w produkacjach klasy C. Warner zdecydował się nie wpuszczać filmu do kin, lecz od razu skierował go na rynek DVD. Dla starych fanów będzie to sentymentalna podróż do słodkich lat 80. - niezależnie od jakości “Lost Boys: The Tribe”.