Wszyscy fani science fiction i horroru wiedzą, kim jest Hans Rudolf Giger. Szalonej, sprośnej wyobraźni Szwajcara nie zdołał powstrzymać czas. W dedykowanym mu muzeum w Groyeres można znaleźć prace pochodzące z czterech ostatnich dekad.
W tym samym mieście znajduje się muzeum sera! Zwiedza się kolejne zaułki, spodziewając się kolejnej renesansowej chaty, aż tu nagle pojawiają się głowy kosmicznych postaci, zdeformowane płody, międzyplanetarne ladacznice. Szatan obmacujący swoją narzeczoną, karykaturalni astronauci, nieszczęśnicy opleceni przez macki niczym Grupa Laokoona, śluz przemieszany z potem. Oto cały HR Giger. To niesamowite, że właśnie w uporządkowanej Szwajcarii znalazł się ktoś tak bardzo będący na bakier z rzeczywistością. Muzeum składa się z czterech poziomów, pomiędzy którymi przemieszczamy się trzeszącymi, drewnianymi schodami. Wśród esponatów są obrazy mistrza, rzeźby i inne rekwizyty. Znajdziemy m.in. reprodukcję sali z “Obcego”, są szkice z gy komputerowej “Darkseed”.
Za czerwoną kotarą znajduje się sekcja “Only for Adults”. W środku mała salka, w ktorej prezentowano twórczość Gigera z końca lat 60. Artysta w tamtym czasie uprawiał regularne porno! W szkicowanych ołówkiem albo malowanych farbami orgiach bardzo często pojawiał się diabeł wraz ze swoimi kuzynami, zaś stwory z kosmosu dopiero powoli zaczynały nawiedzać skołataną wyobraźnię Szwajcara. Obrazy Obcego płci żeńskiej w bardzo swawolnej pozie, to ogniwo przejściowe od hardcore do fantastycznych klimatów. Z biegiem czasu, gdy Gigerowi zmalało libido, zaczął rysować coraz bardziej mistyczne, mroczne postaci. Czyli stał się takim, jakim go wszyscy lubimy.