Jedną z tradycji brukselskiego festiwalu jest doskonały plakat reklamowy. Tworzony jest on przez znamienitych twórców komiksu, wśród których mogliśmy w przeszłości odnaleźć takie nazwiska jak Moebius czy Rrosiński. W tym roku krwawy plakat przygotował Sergio Marini, znany w Polsce z serii “Drapieżcy”. Inną z tradycji BIFFF jest stawianie na czele jury uznanego twórcy horroru. W tym roku tego zaszczytu dostąpił Umberto Lenzi.
Włoski mistrz posoki i zaskakujących zoomów, najbardziej znany z realizowanych w latach 70. ”cannibal movies”, takich jak “Zjedzeni żywcem” czy “Cannibal Ferox” od ponad dekady nie kręci już filmów i udziela niewielu wywiadów, tym bardziej jego zapowiadany przyjazd do Brukseli budził sensację. I oto w festiwalowej hali pojawił się starszy pan odziany w niezbyt dobrze skrojoną marynarkę, w ciemnobrązowych okularach, o aparycji sycylijskiego dona. Lenzi dość słabo mówi po angielsku, ale z jego wypowiedzi wynikał wielki sentyment za przeszłością. “Kino cyfrowe spłyca świat” – grzmiał – “Tylko na taśmie Kodaka dawało się uchwycić całą rzeczywistość”. Gdy jeden z prowadzących konferencję prasową delikatnie spytał go zrealizowane przez niego filmy gore, Lenzi szczerze się zdenerwował: “Wszycy tylko ciągle pytają o te durne cannibal movies, mam już tego dość!”. Przestraszony dziennikarz zdołał tylko wybełkotać: “Ależ mistrzu, nie użyłem przecież w ogóle słowa cannibal”.
Lenzi traktowany był w Brukseli jak żywa skamienialina, człowiek z innej epoki, pomnik horroru. Prawdę powiedziawszy, jego przemowy budziły zaskoczenie reszty jury, ale nikt nie śmiał zaprotestować ani wejść w dyskusję ze zbliżającym się do osiemdziesiątki nestorem grozy. Od razu niektórzy zaczęli sugerować, że jury, któremu przewodniczy Lenzi, przyzna główną nagrodę festiwalu, Złotego Kruka, najbardziej zaczepionemu w przeszłości, wiernemu klasycznym regułom gotyku filmowi. I to zapewne nie dalekowschodniemu, zwłaszcza że autor ubiegłorocznego zwycięzcy, “Potwora – The Host” również zasiadał w jury i niezręcznie mu byłoby forsować kolejny film z tamtych stron.