horrorfestiwal.pl/blog

festiwal grozy i horroru

Monday, April 7, 2008

BIFFF 2008 – Umberto Lenzi

3.JPGJedną z tradycji brukselskiego festiwalu jest doskonały plakat reklamowy. Tworzony jest on przez znamienitych twórców komiksu, wśród których mogliśmy w przeszłości odnaleźć takie nazwiska jak Moebius czy Rrosiński. W tym roku krwawy plakat przygotował Sergio Marini, znany w Polsce z serii “Drapieżcy”. Inną z tradycji BIFFF jest stawianie na czele jury uznanego twórcy horroru. W tym roku tego zaszczytu dostąpił Umberto Lenzi.

Włoski mistrz posoki i zaskakujących zoomów, najbardziej znany z realizowanych w latach 70. ”cannibal movies”, takich jak “Zjedzeni żywcem” czy “Cannibal Ferox” od ponad dekady nie kręci już filmów i udziela niewielu wywiadów, tym bardziej jego zapowiadany przyjazd do Brukseli budził sensację. I oto w festiwalowej hali pojawił się starszy pan odziany w niezbyt dobrze skrojoną marynarkę, w ciemnobrązowych okularach, o aparycji sycylijskiego dona. Lenzi dość słabo mówi po angielsku, ale z jego wypowiedzi wynikał wielki sentyment za przeszłością. “Kino cyfrowe spłyca świat” – grzmiał – “Tylko na taśmie Kodaka dawało się uchwycić całą rzeczywistość”. Gdy jeden z prowadzących konferencję prasową delikatnie spytał go zrealizowane przez niego filmy gore, Lenzi szczerze się zdenerwował: “Wszycy tylko ciągle pytają o te durne cannibal movies, mam już tego dość!”. Przestraszony dziennikarz zdołał tylko wybełkotać: “Ależ mistrzu, nie użyłem przecież w ogóle słowa cannibal”.

Lenzi traktowany był w Brukseli jak żywa skamienialina, człowiek z innej epoki, pomnik horroru. Prawdę powiedziawszy, jego przemowy budziły zaskoczenie reszty jury, ale nikt nie śmiał zaprotestować ani wejść w dyskusję ze zbliżającym się do osiemdziesiątki nestorem grozy. Od razu niektórzy zaczęli sugerować, że jury, któremu przewodniczy Lenzi, przyzna główną nagrodę festiwalu, Złotego Kruka, najbardziej zaczepionemu w przeszłości, wiernemu klasycznym regułom gotyku filmowi. I to zapewne nie dalekowschodniemu, zwłaszcza że autor ubiegłorocznego zwycięzcy, “Potwora – The Host” również zasiadał w jury i niezręcznie mu byłoby forsować kolejny film z tamtych stron.

posted by Piotr Mańkowski at 20:55  

Monday, April 7, 2008

BIFFF 2008 – projekcje

Sale projekcyjne.Po godzinie 18:00 cała festiwalowa brać zasiada w dwóch salach. Na scenę wchodzi jeden z organizatorów, zapowiadając prezentowany tytuł. I od razu zdziwienie – nie ma zniecierpliwienia ani znudzenia – człowiek otrzymuje rzęsiste brawa, zupełnie niczym dyktator przemawiający do ludu. Tutaj wszyscy są przejmująco wdzięczni organizatorom za to, że przynoszą im ich ukochane filmy. Wesołość i życzliwość towarzyszy nawet pojawiającym się prośbom o wyłącznie komórek (chóralny krzyk sali “Au secours!” – ratunku!, a następnie “We don’t care!” – nie przejmujmy się). Tym niemniej w trakcie projekcji ani razu nie zadzwoni żadna komórka.

Gasną światła, na ekranie leci lepszy lub gorszy horror, a tymczasem z sali rozlegają się krzyki i różne inne dziwne odgłosy. Jeden delikwent naśladuje ptaka, drugi podpowiada bohaterowi, co ma robić, trzeci na głos przewiduje, że ktoś inny zaraz zginie. Krzyki, pomrukiwania, śmiech, oklaski. Jest to absolutna specyfika tego festiwalu, coś do czego trudno się z początku przyzwyczaić. Wśród dowcipnisiów są prawdziwi mistrzowie, potrafiący idealnie wpasować się w ekranowe wydarzenia. Ich dowcipy są nagradzane oklaskami. Z kolei żartownisie-nieudacznicy, chcący na siłę zabłysnąć, milkną po kilku wyskokach skwitowanych grobowym milczeniem sali.  

Najważniejsze jest jednak to, że podczas projekcji nikt nie wychodzi z sali. Dosłownie nikt! Nawet gdy na ekranie prezentowana jest tak miałka podróbka Tarantino w wersji gore jak “Flick” z Faye Dunaway. Podczas tego filmu można było sczeznąć z nudów. Jednak samotne wyjście z sali byłoby niewiarygodnym wstydem, którego inni fani zapewne by nie wybaczyli.

posted by Piotr Mańkowski at 20:31  

Monday, April 7, 2008

BIFFF 2008 – otwarcie

img_2117.JPGimg_2133.JPG1.JPGJako jedyni przedstawiciele polskich mediów, dotarliśmy na 26 Międzynarodowy Festiwal Filmu Fantastycznego w Brukseli. O randze tej imprezy świadczy kilkadziesiąt pokazywanych filmów, spośród których wiele ma światową lub przynajmniej europejską premierę. Twórcy Horrorfestiwal.pl od samego powstania stawiali sobie BIFFF za wzór, z którego pragnęli czerpać jak najlepsze wzorce. Stąd nasza wizyta w Brukseli na tym największym europejskim zlocie fanów horroru.

BIFFF organizowany jest na terenie stylizowanego na barokowe budownictwo centrum ekspozycyjnego Tour & Taxis. Projekcje odbywają się w dwóch salach, natomiast festiwalowi goście oraz widzowie mają dodatkowo do dyspozycji ogromną, podzieloną na kilka sekcji halę. Można tu znaleźć stoiska z pamiątkami, płyty DVD, studia charakteryzacji, galerię rzeź i plakatów, także restauracje i knajpki, w których przy piwie fani mogą podyskutować o wyższości brzytew Freddy’ego Kruegera nad maczetą Jasona Voorheesa.

Atmosfera tego miejsca jest naprawdę niezwykła. Czuć, że dla niemal wszystkich obecnych, horror stanowi ważną część życia. Neofici są tu niemile widzialni, zaś widok zmasakrowanego karła krzyczącego pośrodku tłumu widzów, nie budzi wielkiego zdziwienia. Tour & Taxis od godziny 18:00 nabiera magicznej aury…

posted by Piotr Mańkowski at 20:03  

Powered by WordPress | Supported by Multikino | Administrated by ePublic